17 Sierpień 2017, 23:06



Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

15.08.2017, 10:03

zdjęcie niedostępne

Św. German z Konstantynopola (?-733), biskup
Pierwsza homilia na Zaśnięcie Matki Bożej

„Wzięta do chwały nieba z duszą i ciałem” (Kolekta)


Żywa świątynio najświętszej boskości jedynego Syna, Matko Boża – naprawdę, powtarzam to z dziękczynieniem – twoje wniebowzięcie w żaden sposób nie oddaliło cię od chrześcijan. Ty żyjesz, nie podlegając zepsuciu, a jednak nie pozostajesz daleko od tego znikomego świata. Wręcz przeciwnie, jesteś blisko tych, którzy cię wzywają, a szukającym z wiarą pozwalasz się znaleźć. Słusznym jest, aby twój duch pozostał zawsze silny i żywy, a twoje ciało nieśmiertelne. Bo jakże rozkład ciała mógłby cię zmienić w proch – ciebie, która uwolniłaś człowieka od zepsucia śmierci przez Wcielenie twego Syna?...

Dziecko szuka i pragnie swej matki, a matka lubi przebywać ze swoim dzieckiem. Podobnie, skoro miałaś w twym sercu matczyną miłość do twojego Syna i Boga, to powinnaś móc powrócić do Niego, a Bóg, ze względu na miłość synowską wobec ciebie, słusznie mógł dać ci łaskę dzielenia Jego stanu. W ten sposób, martwa dla rzeczy przemijających, przeniosłaś się do przybytków nieprzemijających w wieczności, gdzie mieszka Bóg i odtąd dzielisz Jego życie...

Cieleśnie byłaś Jego mieszkaniem, a teraz On stał się miejscem twego spoczynku. „To jest miejsce mego odpoczynku na wieki” (Ps 132,14). Tym miejscem spoczynku jest ciało, które przybrał, wziąwszy je uprzednio od ciebie, Matko Boża – ciało, w którym, jak wierzymy, ukazał się obecnemu światu i ukaże w przyszłym, kiedy przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Skoro jesteś przybytkiem Jego wiecznego spoczynku, oddalił On od ciebie zepsucie i wziął cię do siebie, pragnąc zachować cię w swej obecności i miłości. Oto dlaczego przyznaje ci wszystko, o co poprosisz, jako matce troszczącej się o swoje dzieci, a wszystko, czego zapragniesz, On dokonuje z boską mocą – On, błogosławiony na wieki.

Uroczystość Patrona naszego kościoła i naszej parafii Świętego Rocha

13.08.2017, 10:18

zdjęcie niedostępne

Zapraszamy dziś na uroczystości odpustowe ku czci św. Rocha do kościoła parafialnego w Starych Budkowicach.
Suma odpustowa o godz. 11.00.


Św. Roch, z pochodzenia był Francuzem. Żył w XIV wieku.
0 Jego życiu dowiadujemy się z podań, niejednokrotnie legendarnych.
Urodził się w zamożnej rodzinie w Montpellier. Od młodości musiał odznaczać się wielką pobożnością. Zafascynowany, prawdopodobnie kultem św. Franciszka z Asyżu (który w tym czasie rozprzestrzeniał się w Europie) sprzedał odziedziczony po zmarłych rodzicach majątek, zaś uzyskane pieniądze rozdał ubogim w mieście.
Następnie wyruszył pieszo w pielgrzymkę do Rzymu.
Po drodze, w kilku miejscowościach, napotkał szerzącą się epidemię dżumy. Nie troszcząc się o własne bezpieczeństwo, opiekował się zarażonymi. Podobnie postępował, gdy po kilku latach wędrówki dotarł do Wiecznego Miasta. Również tam swoją pobożność ubogacał służąc ubogim i chorym. Jego postawa oraz dar uzdrawiania zjednały mu opinię świętego.
Gdy zaraza w Rzymie wygasła i miasto powróciło do normalnego życia, Roch postanowił powrócić do Francji.
W drodze powrotnej znów zastał epidemię dżumy – tym razem w Piacenza. Posługując zadżumionym, tym razem sam zaraził się tą chorobą. W poddaniu się woli Bożej, by nie zarazić innych, schronił się w pobliskim lesie. Według podania, wytropił go tam pies (w legendach nazywany Roszkiem). Po śladach psa odkrył Rocha właściciel pobliskiego gospodarstwa. Człowiek ten zabrał go do siebie i opiekował się nim aż do wyzdrowienia.
Wróciwszy do zdrowia, św. Roch udał się w dalszą podróż. Jednakże w przygranicznym miasteczku Angera aresztowano go pod zarzutem szpiegostwa. Następnie poddano torturom i uwięziono na ponad 5 lat. Wycieńczony chorobą i torturami zmarł 16 sierpnia około 1327 r., w wieku zaledwie 32 lat.
Według podań niektórych hagiografów, po Jego śmierci, na ścianie celi więziennej odkryto napis:

Panie, jeśli mam o co prosić, to spraw łaskawie,
aby dla zasług najukochańszego Syna Twego
został uleczony każdy, kto mnie
w zaraźliwej chorobie wezwie o pomoc.
Gdy rozpoznano, kim był nieznany więzień, ciało św. Rocha umieszczono w miejscowym kościele parafialnym, uznając go za męża świętego. Wkrótce jednak przeniesiono je do Wenecji.
Wraz ze śmiercią Rocha rozpoczął się jego kult jako patrona od zarazy. Szybko rozprzestrzenił się we Francji, zawędrował do Niemiec i Włoch. W Rzymie papież Aleksander VI wystawił ku czci Świętego kościół, a Pius IV ufundował szpital, powierzając go bractwu św. Rocha (1560).
Kult św. Rocha rozwijał się, gdy liczne epidemie dziesiątkowały ludność. Rozwojowi sprzjała również działalność franciszkanów, którzy uważali go za swojego tercjarza.
W Polsce św. Roch był czczony już w XV wieku i zapewne w tym czasie jego kult dotarł do Krakowa, gdzie obok św. Sebastiana stał się patronem chroniącym od zarazy. Stał się zatem św. Roch patronem chroniącym od wszelkich chorób i szczególnym opiekunem zwierząt domowych.

Święto Przemienienia Pańskiego

06.08.2017, 10:46

zdjęcie niedostępne

Ewangelia wg św. Mateusza 17,1-9.

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno.
Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.
A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: "Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza".
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!"
Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: "Wstańcie, nie lękajcie się!"
Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: "Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie".