19 Kwiecień 2019, 22:23



Święte Triduum Paschalne: Wielki Piątek Męki Pańskiej

19.04.2019, 09:41

zdjęcie niedostępne

Oto drzewo Krzyża,
na którym zawisło
Zbawienie świata


Misterium śmierci Jezusa przeraża i oszałamia, fascynuje, a jednocześnie trwoży, bo to przecież śmierć Boga-Człowieka. Po dziś dzień zdumienie i bezradne milczenie ogarnia nas wobec umierającego Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeżył to już prorok Izajasz, zapowiadając Mesjasza "przebitego za nasze grzechy, zdruzgotanego za nasze winy". Dlatego pisze: "Wielu osłupiało na Jego widok - tak nieludzko został oszpecony [...], mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta" (Iz 52,14-15). Ale też dodaje: "Po udręce i sądzie został usunięty, a kto się przejmuje Jego losem?" (Iz 53,8).

Nasza obecność na wielkopiątkowej liturgii świadczy, że my przejmujemy się losem rozpiętego na Krzyżu Zbawiciela. Dlatego stańmy blisko Krzyża, obok Maryi, Jana, Marii - żony Kleofasa i Marii Magdaleny. Wsłuchajmy się, jakby pierwszy raz w życiu, w głos Miłości Ukrzyżowanej: "Ojcze, przebacz im!" (Łk 23,24). On kocha mnie i modli się za mnie do Ojca w niebie. Kocha mnie takim, jakim jestem: grzesznym i wciąż grzeszącym, kocha mnie nie tylko "pomimo" moich grzechów, ale przede wszystkim "ze względu" na moją nędzę moralną i wynikające z niej zagrożenie wiecznym potępieniem.

Odnieśmy każdy do siebie te przejmujące słowa: "On się obarczył [moim] cierpieniem, On dźwigał [moje] boleści, [...] a w Jego ranach jest [moje] zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas obrócił się ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich, [...] [a On] nawet nie otworzył ust swoich [...] i oręduje za przestępcami" (Iz 53,4-7.12).

Zadumajmy się, znów jakby pierwszy raz w życiu, boć to pierwszy rok nowego wieku, nad słowami umierającego Jezusa: "Wykonało się!" (J 19,30). Co się wykonało? Zbawcza wola Ojca, "[który] tak [...] umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony" (J 3,16-17). Przypomina to nam dzisiaj też List do Hebrajczyków: "A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają" (Hbr 5,9).

Siostry i Bracia! Samo rozważanie męki Chrystusa nie wystarczy do zbawienia. Jezus czeka na nasze pełne miłości włączenie się w Jego mękę, śmierć, ale też i w zmartwychwstanie do nowego życia. Przeżywając konanie naszego Zbawiciela, słyszymy jeszcze jedno słowo umierającego za nasze grzechy Boga-Człowieka: "Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: "Pragnę"" (J 19,28). Chwila konania nie jest czasem wypowiadania górnolotnych deklaracji i rzucania wielkich słów. Patrząc na potworne wyczerpanie Boga-Człowieka na Krzyżu, zadajmy sobie w szczerości sumienia pytanie: co dla mnie osobiście oznacza to Chrystusowe wołanie: "pragnę"? Jakim pragnieniem powodowany oddawał swą boską Krew, kropla po kropli, czego pragnął umierając za mnie?

Odpowiedzi musi szukać każdy z nas w Ewangelii. Czytając ją uważnie, będziemy znajdować odpowiedź na pytanie, czego On ode mnie oczekuje, czego pragnie. W dzisiejszy wieczór proszę zwrócić uwagę na jedną sugestię, zawartą w modlitwie Chrystusa: "[Ojcze], uświęć ich w prawdzie [...]. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie" (J 17,17-19). A więc odpowiedź jasna. Jezus umiera za mnie, abym mógł stać się świętym! Przypuszczam, Siostry i Bracia, że kontemplacja Ukrzyżowanego w dniach Wielkiego Postu, doprowadziła każdego z nas do konfesjonału. Teraz, zaufawszy Jego miłosiernej miłości, starajmy się być wierni swej godności ludzi odkupionych, aż dojdziemy do pełni świętości i w chwili naszej śmierci usłyszymy zapewnienie Zbawiciela: "Dziś ze Mną będziesz w raju!" (Łk 23,43).

Wielki Czwartek

18.04.2019, 08:46

zdjęcie niedostępne

Czwartek to dzień Ostatniej Wieczerzy, podczas której Jezus zapowiada zdradę Judasza,ustanawia sakramenty Eucharystii i Kapłaństwa oraz przepowiada zaparcie się Świętego Piotra. Po wieczerzy Jezus z uczniami udaje się do ogrodów Getsmani gdzie zostaje pojmany przez wysłanników Sanhedrynu (rady żydowskiej).

"Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu,
a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu.
Zdrajca zaś dał im taki znak: "Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie!".
Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: "Witaj Rabbi!", i pocałował Go"
Mt 26 47-49)

Szósta Niedziela Wielkiego Postu. Niedziela Palmowa

14.04.2019, 10:29

zdjęcie niedostępne

Niedziela Palmowa każdego roku stawia nam to samo pytanie, z którym próbujemy uporać się przez całe nasze życie. Jak to możliwe, że tłumy ludzi, które witały radośnie Zbawiciela wjeżdżającego do Jerozolimy, zamieniły się w tłumy, które podpuszczone przez arcykapłanów, Uczonych w Piśmie i faryzeuszy kilka dni później w najbardziej zawzięty sposób domagały się śmierci Pana Jezusa. W dzisiejszych czasach dodatkowo dochodzi nam jeszcze jedno pytanie. Jak to możliwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę nasze współczesne przywiązanie do tzw. demokracji, że Zbawiciel przegrywa z kretesem zarządzony przez Piłata plebiscyt? Zostaje skazany de facto przez tłum domagający się Jego śmierci, podczas, gdy w tym samym czasie uniewinniony zostaje również wolą ludu, pospolity przestępca Barabasz.
Te pytania od czasów Zbawiciela kładą się cieniem na sumieniu całej ludzkości. My sami przecież potrafimy jednego dnia pełni gorliwości, niczym Piotr zapewniać, że za Jezusa gotowi jesteśmy na śmierć, drugiego dnia przeszkadzają nam przykazania, denerwuje Kościół a nawet wiarę w Pana poddajemy niekiedy w wątpliwość, sami zdając się wiedzieć lepiej, co Zbawiciel zdecydowałby w naszych skomplikowanych czasach.
Nasze "hosanna" śpiewane Zbawicielowi też niejednokrotnie zamienia się w złowrogie "ukrzyżuj", gdy Pan żąda od nas czegoś, czego nie rozumiemy, gdy dopuszcza sytuacje, przed którymi się bronimy, których chcielibyśmy uniknąć. Dlatego też czas, w który wchodzimy jest czasem szczególnej łaski, ale też szczególnej modlitwy i pokuty. Czasem, wynagrodzenia Panu i lekcją miłości, jaką daje nam Zbawiciel.

ks. Mirosław Matuszny
Temat: Od "hosanna" do "ukrzyżuj"