19 Październik 2018, 13:55





WIELKANOC 2013

31.03.2013, 08:18

zdjęcie niedostępne

Oto dzień

„Oto dzień, który Pan uczynił: radujmy się zeń i weselmy” (Ps 118,24)... Jako chrześcijanie jesteśmy zrodzeni dla Królestwa Bożego, począwszy od naszego wczesnego dzieciństwa..., ale, choć rozumiemy tę prawdę i wierzymy w nią, to przychodzi ona nam z trudem i długie lata zajmuje nam zrozumienie tego przywileju. Nikt, rzecz jasna, nie pojmuje tego całkowicie... I, tego wielkiego dnia, dnia nad dniami, kiedy Chrystus powstał z martwych, oto jesteśmy jak małe dzieci... których oczy nie są zdolne zobaczyć, a serca zrozumieć, kim jesteśmy...

WSZYSTKIM PARAFIANOM
ORAZ DROGIM GOŚCIOM
SKŁADAMY SERDECZNE ŻYCZENIA
OBFITYCH ŁASK
ZMARTWYCHWSTAŁEGO PANA.

Pierwsza Niedziela Wielkanocna. Zmartwychwstanie Pańskie

31.03.2013, 08:14

zdjęcie niedostępne

Ewangelia wg św. Jana 20,1-9.

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty.
Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: "Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono".
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.
Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu.
A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna
oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.
Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.
Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Szósta Niedziela Wielkiego Postu. Niedziela Palmowa

24.03.2013, 13:07

zdjęcie niedostępne

„Hosanna! Błogosławione królestwo... które przychodzi!” (Mk 11,9-10)

Bracia, celebrujmy dzisiaj nadejście naszego Króla, wyjdźmy Mu naprzeciw, ponieważ On jest także naszym Bogiem... Wznieśmy do Boga nasze serce, nie gaśmy ducha, zapalmy radośnie nasze lampy, zmieńmy odzienie naszej duszy. Jak zwycięzcy weźmy do ręki nasze palmy i jak zwykli ludzie pozdrawiajmy Go z ludem. Razem z dziećmi śpiewajmy z sercem dziecka: „Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie!” ... Dokładnie dzisiaj wchodzi do Jerozolimy, na nowo szykuje się krzyż, akt oskarżenia Adama zostaje podarty, na nowo otwiera się raj, wprowadzony jest tam łotr, na nowo Kościół świętuje...

Nie przybywa w towarzystwie niewidzialnych mocy z nieba i zastępów aniołów; nie zasiada na wspaniałym i wyniosłym tronie, chroniony przez skrzydła serafinów, płomienny rydwan i stworzenia o licznych oczach, wprawiających w drżenie cudami i dźwiękiem trąb. Przychodzi ukryty w ludzkiej naturze. To przyjście dobroci, a nie sprawiedliwości, przebaczenia, a nie zemsty. Nie pojawia się w chwale swego Ojca, ale w pokorze swojej Matki. Prorok Zachariasz nam dawniej zapowiedział to przyjście; całe stworzenie wzywał do radości...: „Raduj się wielce, Córo Syjonu!” Tym samym słowem archanioł Gabriel zwiastował Dziewicy: „Wesel się...”. Tę samą wiadomość ogłosił Zbawiciel świętym niewiastom po zmartwychwstaniu...

„Wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, na oślątku, źrebięciu oślicy”... Cóż to? Nie przychodzi w blasku, jak inni królowie. Przychodzi w postaci sługi, czułego oblubieńca, łagodnego baranka, rosy na runo, owcy prowadzonej na rzeź, niewinnego jagnięcia wydanego na ofiarę... Dzisiaj dzieci Hebrajczyków wybiegają Mu naprzeciw, ofiarując gałązki oliwne Temu, który jest miłosierny i, w radości, przyjmują z palmami zwycięzcę śmierci. „Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie!”

Piąta Niedziela Wielkiego Postu

17.03.2013, 10:28

zdjęcie niedostępne

Ewangelia wg św. Jana 8,1-11.

Jezus udał się na Górę Oliwną,
ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich.
Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego:
"Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie.
W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?"
Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi.
A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień".
I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi.
Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku.
Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: "Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?"
A ona odrzekła: "Nikt, Panie!" Rzekł do niej Jezus: "I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz".

Czwarta Niedziela Wielkiego Postu -Laetare

10.03.2013, 23:16

zdjęcie niedostępne

Ewangelia wg św. Łukasza 15,1-3.11-32.

W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać.
Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi".
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:
Powiedział też: "Pewien człowiek miał dwóch synów.
Młodszy z nich rzekł do ojca: "Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada". Podzielił więc majątek między nich.
Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek.
Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie.
Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę.
Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie;
już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników.
Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
A syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem".
Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi!
Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się,
ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce.
Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć.
Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego".
Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu.
Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi.
Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę".
Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy.
A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się".


<< poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 [73] 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 następna >>