26 Maj 2018, 19:48





Siódma Niedziela zwykła

19.02.2012, 09:55

zdjęcie niedostępne

EWANGELIA

Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: "Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy". A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: "Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?" Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: "Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!". On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: "Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego".

Mk 2,1-12

Szósta Niedziela zwykła

12.02.2012, 08:25

zdjęcie niedostępne

EWANGELIA

Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: "Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić". Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: "Chcę, bądź oczyszczony!". Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: "Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich". Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Mk 1, 40-45

Piąta Niedziela zwykła

05.02.2012, 11:52

zdjęcie niedostępne

EWANGELIA

Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pospieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cię szukają". Lecz On rzekł do nich: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem ". I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Mk 1,29-39

Czwarta Niedziela zwykła

29.01.2012, 11:51

zdjęcie niedostępne

EWANGELIA

Przyszli do Kafarnaum. Zaraz w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: "Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży ". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: "Milcz i wyjdź z niego!". Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: "Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne". I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Mk 1,21-28

Trzecia Niedziela zwykła - Odpust ku czci św. Sebastiana

22.01.2012, 10:02

zdjęcie niedostępne

Św. Sebastian

Święty męczennik (256-288)

Urodzony w Narbo Marcius koło Ataks Narbonna), spędził św. Sebastian młodość swą w Mediolanie, skąd rodzina jego ród swój wywodzi. Już wtedy odznaczał się przywiązaniem do chrześcijaństwa; nie wiedząc o tym, powołano go w r. 283 na dwór cesarski do Rzymu, a w rok później na stanowisko dowódcy przybocznej straży cesarskiej, pretorianów. Jako taki opiekował się potajemnie chrześcijanami więzionymi i męczonymi podówczas, tj. za panowania cesarzy Marka Aureliusza, Dioklecjana i Maksymiana. Nawrócił też cudownie wielu pogan, z których potem niejedni ponieśli śmierć męczeńską. Krewnego cesarskiego, papieża Klaudiusza, ukrywał wprost w pałacu cesarskim, za co otrzymał odeń miano obrońcy Kościoła św. Gdy jednak ustały walki między cesarzami, ces. Dioklecjan wrócił jako zwycięzca do Rzymu. Dowiedziawszy się, że Sebastian jest chrześcijaninem, wezwał go do powrotu do pogaństwa. Święty odmówił, a wtedy tyran rozkazał łucznikom mauretańskim (Numidom) rozstrzelać go. Przeszytego tysiącem strzał pozostawili strzelcy na miejscu; dogorywającego znalazła wdowa św. Irena i zabrawszy do domu wyleczyła zupełnie. Wtedy poszedł powiedzieć cesarzowi, że niesłusznie prześladuje chrześcijan, bo oni modlą się za niego i całego państwa pomyślność. Rozgniewany Dioklecjan kazał śmiałkowi zadać 288 razów pałkami i martwego wrzucić do pobliskiej gnojowni. Św. Lucyna kazała wydobyć go stamtąd i pochować w podziemiach, które odtąd zwą się katakumbami św. Sebastiana. Cześć jego rozpowszechniła się po całym świecie chrześijańskim, zwłaszcza odkąd zasłynął jako obrońca od morowego powietrza.


<< poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 [83] 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 następna >>